wtorek, 28 lutego 2017

CZEGO I DLACZEGO ZAZDROSZCZĘ FACETOM?

Witajcie Kochani, 

  Osobiście uważam to za paranoje, że my kobiety musimy za przeproszeniem wyglądać tak pięknie, żeby zachwycić i spełnić oczekiwania facetów. Oczywiście musimy być aż słodko pierdzące. Już nie mówię o upodobaniach duże cycki, małe cycki, duży tyłek, płaski brzuch a najlepiej to jakbyś wyglądała pięknie o każdej porze dnia i nocy. Ale pamiętaj, że Ty masz tak wyglądać i najlepiej jakbyś nie poświęcała na to zbyt dużo czasu bo przecież, trzeba posprzątać, ugotować obiad, jak masz dziecko to zajmij się jeszcze nim, papier do dupy się skończy to ubieraj się i leć do sklepu, najlepiej sprawdź w którym jest promocja na 3 warstwową srajtaśmę. Nie wspomnę o tym, że masa kobiet pracuje 8 godzin na dobę po to, żeby przynieść tą kasę do domu i bez problemu kupić wspomnianą wyżej srajtaśmę która ma 3 warstwy a nie 2, aby każdy domownik nie poranił sobie za przeproszeniem swojej delikatnej dupy. Co z tego, tego i tak nikt nie zauważy. Ty masz na wszystko mieć czas. No ale pamiętaj o swoim najwspanialszym Skarbie życia, przecież chyba nie pozwolisz na to, żeby musiał patrzeć na Ciebie niepomalowaną, nie daj boże ubraną jeszcze w dres który kupiłaś jeszcze przed Potopem Szwedzkim, Książę zasługuje na to, aby u jego boku zawsze była przepiękna Księżniczka. 

Mam nadzieję, że przeczytałeś ten wstęp z dystansem :)

  Nie mam zamiaru mówić o tym, że faceci nic nie robią, bo są tacy którzy robią więcej od kobiety, albo chociaż dzielą swoje obowiązki na pół. Z tego miejsca, takim mężczyzną bije brawa!
Ale wracając do tematu który chcę poruszyć...to mnie tak irytuje, że czasem zastanawiam się za jaką karę?


  Mój facet umyje się, pryśnie dezodorantem pod pachę, założy to co ma ubrać (nie wspomnę, że on zawsze wie w co ma się ubrać). Już ubrany weźmie flakonik swoich ulubionych perfum popryska się i jest gotowy do wyjścia. Dobra, w jego przypadku to jeszcze poprawia swoją piękną fryzurę aby nic nigdzie nie sterczało na koguta i koniec roboty. Oczywiście, bez użycia lokówki, prostownicy albo zajebistego grzebienia samo układającego włosy, którego wartość wynosi 3 wypłaty.

  No i ile to trwa? 15 minut? 20? No dobra każdy lubi posiedzieć trochę chwilę sam w łazience więc nawet jakby to miało przeciągnąć się do 30 minut to kuźwa przecież, on zawsze będzie gotowy szybciej. Jestem z tym samym człowiekiem już 5 lat, a pryszcza na jego czole widziałam może kilka razy w życiu. Nawet jeśli, to im nie robi to różnicy. Jego twarz  nie ma przebarwień i w dotyku jest gładka jak dupa niemowlaka, pod warunkiem, że nie natkniesz się dłonią na tą część gdzie występuje zarost. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, ale no powiedzmy sobie szczerzę...zazwyczaj jedynym problemem faceta jest to, że gotowy musi czekać na swoją babę bo przecież jej nie wystarczy 15 minut. No ludzie no dajcie spokój przecież to idzie oszaleć.

  Bo Ty musisz się pomalować, bo znowu w sytuacji gdy masz jakieś ważne wyjście albo idziesz na imprezę wyskoczył Ci wielki babol na nosie, czole nie ważne gdzie, ale on właśnie wtedy sobie przypomniał i postanowił Ci zrobić miłą niespodziankę, Ty oczywiście jak to kobieta popadasz w panikę, nakładasz milion kremów maseczek i oczywiście masz nadzieję, że do wieczora pomoże i z niewyjaśnionych przyczyn to właśnie na Ciebie trafi, stanie się cud i od tak sobie zniknie. No ale jakieś 3 godziny przed wyjściem, zauważasz, że jest tylko gorzej, załamana szukasz ratunku i nakładasz, bazę, korektor, podkład no i jeszcze raz korektor, bo przecież, nikt nie może zauważyć, że go masz. Tworzysz na nim zajebiście grubą warstwę maskującą ale przynajmniej już lepiej Ci się żyje. Dobra to mamy z głowy, ale nie zapomnijmy, że brałaś przed tym prysznic lub kąpiel, to, że wylałaś na siebie pół butelki, albo nawet całą swojego najlepszego płynu do mycia sprawi, że będziesz najczystszą panną na imprezie. Umyłaś też swoje piękne włosy, nałożyłaś odżywkę i co? Pewnie myślisz, że dziś będzie inaczej i wszystko co zrobisz będzie idealne, przecież tak bardzo się z tym pieprzysz.  No ale dobra, robisz ten makijaż i już jesteś na finiszu, wyglądasz jak dżaga zakładam, że dziś przez przypadek nie upieprzyłaś sobie policzka mascarą i wreszcie jesteś o 1/4
bliżej do sukcesu. To zajęło Ci jedyne 2 godziny, bo przecież się tak starałaś! No teraz włosy, teraz powinno być z górki. Szybka decyzja, kręcimy, prostujemy a może jakieś upięcie? Oczywiście, loki tak będzie cudnie! Zaczynasz kręcić, już połowa  za tobą, no ale przecież zapomniałaś...Twoje włosy są ciężkie a więc nie masz co się łudzić, skoro chcesz wyglądać dobrze całe wyjście to zmieniasz szybko decyzje, żeby być pewną tego, że nic złego się nic nie stanie. Czyli dobra, jesteś dzielna, prostujemy. Pryskasz lakierem dla pewności, przecież nie możesz im ufać! Uwaga, zbliżamy się do najlepszej części. Właśnie przed Tobą został ostatni etap, musisz się ubrać! Nic prostszego, w szafie masz tylko 1246175442352 ubrań, albo we wszystkich wyglądasz świetnie albo wręcz beznadziejnie. Przebierzesz się, 30 razy no ale w końcu Ci się uda i jesteś już gotowa, wyglądasz świetnie! Twój facet też.



ALE PRZECIEŻ ON CO 30 MINUT BĘDZIE PYTAŁ? DŁUGO JESZCZE?




No ale jemu zajęło to 30 minut a Tobie?

  Dobra, ale przecież takie wyjścia nie są codziennie, to był dla Ciebie rodzaj relaksu mimo walki z czasem...Więc babo czemu narzekasz?

  A no ja narzekam, gdyż my na co dzień musimy dbać o siebie, zrób makijaż, wieczorem go zmyj, posmaruj się kremem na noc, na dzień. Przecież każda z nas chcę jakoś wyglądać i najgorsze, że my tak naprawdę nie robimy tego dla siebie...jak mam być sama w domu przez cały dzień, to moje ręce nie rwą się do podkładów, cieni i innych kosmetyków. Dążymy do tego, żeby wyglądać dobrze, wręcz idealnie dla kogoś. Nie dla siebie.

   Właśnie tego im zazdroszczę, myślenie faceta jest proste i zadaniowe. On nie zastanawia co się stanie, gdy ubierze dany ciuch, ubiera to co dla niego wygodne. Idzie wziąć prysznic, to go bierze, nie myśli o 456780 rzeczach na raz. Działa szybko, ale rozsądnie. Nie to co my, ja podczas pisania tego postu, miałam milion myśli na sekundę i poprawiałam po 10 razy ten tekst, bo ciągle widziałam jakieś ale.

     Błagam, kobiety niech któraś znajdzie sposób, na to aby chociaż, czas nam nie spierniczał                                                                                 tak szybko!


  








                                                                  pragnę wyjaśnić:

  Ja tu w żaden sposób nie chcę obrazić facetów, chcę również dodać, że nie jestem matką, żoną i mieszkam jeszcze z rodzicami. Mam 20 lat, ale nie jestem ślepa. Po co poruszam we wstępie taki temat skoro nie wiem, jak to jest mieć swoją własną rodzinę? No racja, też często nie lubię jak ktoś się wypowiada na tematy o których nie ma pojęcia no ale na Boga, w dobie internetu człowiek naprawdę, może wywnioskować swój pogląd na każdy temat. Nie będę dyskutować, bo oczywiście, doświadczenie jednak sprawia, że nasze poglądy mają jakieś oparcie. Mam nadzieję, że nie bierzecie wszystkiego na serio i wiecie, że wstęp nie był z dosłownym przekazem.

19 komentarzy:

  1. To ja mam inaczej, bo nawet jak mam spędzić cały dzień sama w domu, to i tak się rano kąpie, maluje, myje włosy etc, nie byłabym wstanie nic zrobić gdybym się nie ogarnęła, bo robię to by się dobrze czuć, a nie po to, by się komuś podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ja zdecydowanie inaczej, dzień bez makijażu to szczęśliwy dzień :P

      Usuń
  2. Bardzo dobrze mi się to czytało! Zgadzam się z każdym Twoim słowem, jak ja im tego wszystkiego zazdroszczę, naprawdę. Szczególnie im zazdroszczę tej umiejętności zwanej "mamtowdupizm" i "zrobipóźnis" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, w tym są świetni :D wszystko spływa jak po kaczce :D

      Usuń
  3. kuwa.. :D Wstają do pracy 10 minut przed wyjściem i jeszcze kawcie wypiją i śniadanko zjedzą, gdzie tu sprawiedliwość ?!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jak wiem, ze nigdzie nie wychodze to sie nie maluje haha :D . ciekawie byloby wejsc w skore faceta chociaz na jeden dzien i faktycznie sprawdzic czy maja lepiej od nas :D

    OdpowiedzUsuń
  5. macie rację, Ja mam trójkę dzieci i mam tak bez makijażu nie wyjdę, ale jaka to musi być organizacja żeby to wszystko ogarnąć, dzisiaj np spacer z trójką dzieci, mąż w pracy, chyba jesteśmy do tego stworzone;-)
    zapraszam na mojego bloga, www.kuzniahome.blogspot.com - ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. och, a ja chyba jestem zupełnym kobiecym niewypałem :P zbieram się w pół godziny (makijaż + ubranie) i facet prawie nigdy na mnie nie czeka :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm...w sumie to nie wiem czy zazdroszczę facetom. Co to za przyjemność tak wejść pod prysznic hop siup i już po, a gdzie wylegiwanie się w wannie z dużą ilością piany, spędzony czas z przyjaciółkami na wspólnym malowaniu paznokci albo czas z maseczką na twarzy.
    Samo wyszykowanie nie zajmuję mi jakoś dużo czasu więc nie jest tak źle ;)
    Poza tym świetny pomysł na post :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mam parcia na codzienny makijaz ale fakt, faceci w wielu aspektach maja łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawie, z dystansem podeszłaś do tego tematu.My jesteśmy po prostu niezastąpione pamiętajcie!
    Odwdzięczam się za szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahahhahahha mój chłop czasami dłużej ode mnie się szykuje... czasami mam go dość

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha, już taki nasz urok ale faktycznie przyznaję , że jak mój facet w 15 minut umie wyglądać wystrzałowo to mu czasem zazdroszczę xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Mężczyżni w końcu są z Marsa i w tym tkwi ten sekret.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami mam za to ochotę mojego starego jebnąć, ale tak porządnie :D Ale kurewsko mu tego zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypuśćmy : jesteśmy umówieni np. Do lekarza na godzinę 9
    Więc ja musze wstać o 6 rano żeby się wyrobić , a mój małżonek wstaje 8.20 zdarzy zjeść, ubrać się , wypić kawę i wziąć szybki prysznic jak to możliwe ? Nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam sie meżczyźni są z marsa temu no juz tacy są :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja za to też zazdroszczę facetom, ale też za brak miesiączki i ,że nie muszą rodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Czemu wstęp z przymrużeniem oka? Jest bardzo trafny czytany zupełnie serio.
    Z tym malowaniem i perfekcyjnym wyglądem dałam sobie spokój - a tak naprawdę nigdy mi to jakoś szczególnie sprawnie nie wychodziło, to się w końcu poddałam. Wyglądam tak, jak mi wyjdzie.
    Mój facet żre wszystko, jego zainteresowanie kosmetykami kończy się na mydle i tym, żeby było tanie, ja sobie dietę wegetariańską urozmaicam wegańskimi daniami i cuduję, a potem i tak on ma idealną cerę i lśniące włosy, a ja wyglądam jak potwór z bagien.

    OdpowiedzUsuń